niedziela, 15 grudnia 2013

Gdybym była książką...



Czy byłabyś księgą w twardej oprawie i w dużym formacie? Albo małą, kieszonkową wersją z aksamitnym papierem?

Byłabym wielką książką, w twardej oprawie z ogromnymi pożółkłymi stronami. Tylko najwytrwalsi czytaliby mnie do końca.

Czy byłabyś długą, pełną opisów i dialogów powieścią, czy raczej zbiorem opowiadań na różne tematy? A może tomikiem poezji? Komiksem?

Myślę, że znajdywałoby się we mnie wszystko. Wiele niedokończonych wierszy, kilka dłuższych opowieści.

Jakim gatunkiem byś była?

Prawdopodobnie groteską lub komediodramatem.

Jak bardzo byłabyś fikcyjna? Cała? A może tylko w połowie?

Prawdziwe wydarzenia, prawdziwe myśli jedynie trochę wyolbrzymione i ubarwione.

Czy w tej książce byłby jakiś czarny charakter? A może nie tylko jeden?

Chyba ja byłabym nim.

Czy byłabyś opowieścią o wydarzeniach z przeszłości? O współczesnych realiach? A może byłabyś książką całkiem oderwaną od rzeczywistości?

Byłabym książką uniwersalną, nie umiejscowioną ani w czasie ani w żadnej przestrzeni.

Czy byłabyś książką trudno dostępną jak w dawnych czasach, czy może łatwą do "zdobycia" jak dzisiaj? A może elitarną, zarezerwowaną wyłącznie dla wybranych?

Raczej łatwo dostępna. Jednak ze względu na ogrom stron i brzydką okładkę mało kto by sięgał po  mnie.

Czy byłabyś poukładana, chronologiczna, ułożona? Może chaotyczna. nieprzewidywalna i z zaskakującymi wydarzeniami?

Zdecydowanie chaotyczna.

Co stanowiłoby twój główny wątek?
Mój pogrzeb. Opowiadałabym o tym jak to niego doszło.

Więcej byłoby w tobie opisów czy dialogów?


Dużo opisów i dialogów, które nigdy nie były wypowiedziane. 



TAG od little me

1 komentarz: